Poranne roztargnienie

W ostatnich dniach mieliśmy niesamowity przypadek porannego roztargnienia… Koleżanka z pracy dostała upragnioną myszkę do laptopa… Więc bardzo ucieszona zabrała się za otwieranie pudełka i szczebiotała jak najęta. Efekt jej pracy można podziwiać poniżej… no cóż. Chciała w końcu muszkę “bezprzewodową” ;-)

myszka

Technology vs. Reality

W okolicach marca br. temu byłem w Indiach. Wylot z Polski do Niemiec następnie do New Delhi, Indira Gandhi Int. Airport i byłem na miejscu.
Lokalne atrakcje były super i żal było zbierać się ponownie do zimnej i chłodnej, w tym czasie, Europu.
Uważam się, za osobę, które umie się posługiwać nowymi technologiami więc zgodnie z sugestią firmy Lufthansa zamówiłem elektroniczny bilet lotniczy (etix) i nawet przez myśl mi nie przeszło aby marnować drzewa na jego wydrukowanie. Idea e-Ticket (etix) zakłada, że podchodzę do kontuaru, podaję paszport, osoba za nim siedząca wyszukuje mój bilet, waży bagaż i prosi o przejście do kontroli.
No cóż… o ile jeszcze całość działała poprawnie na terenie EU o tyle w Azji wyglądało o dziwo że również.
Wspaniała atmosfera budowana przez dwa tygodnie pobytu w Indiach zaczęła rozmywać się podczas próby opuszczenia kraju. Droga na lotnisko minęła szybko i sprawnie, ale wejście na lotnisko okazało się problematyczne. Stał tam mianowicie uzbrojony w AK-47, mało sympatycznie wykrzykujący jakieś słowa żołnierz. Nie mamy generalnie nic przeciwko ochronie na lotnisku. Rozumiem, że żyjemy w ciekawych czasach i dostęp do obiektów strategicznych lub użyteczności publicznej jest nieco utrudniony. To na co trafiliśmy przeszło nasze oczekiwania.
1) Strażnik nie wpuścił nas na lotnisko, gdyż nie mamy biletów a jedynie paszporty. Tłumaczenie, że mamy elektroniczne bilety i paszport oraz bagaże to nasz jedyny dowód na chęć wylotu nie pomogła w niczym. Nasz upór wręcz zdenerwował żołnierza. Udało nam się jedynie utargować, że ja wejdę na teren lotniska a moja towarzyszka zostanie z bagażami przed wejściem.
2) Na stoisku Lufthansy kiedy zwróciłem uwagę na działania ochrony i poprosiłem o pomoc zostałem obsztorcowany! Powiedziano mi, że jestem nieodpowiedzialny i dlaczego zawracam głowę, że należy drukować sobie bilet i ten pan robi mi wielką łaskę, że go mi wydrukuje ale generalnie powinien mnie olać. Z wielką łaską i eksponowaną wyższością wydrukował mi mój e-ticket w formie kilku linijek które można by w notatniku sklecić. Była to nasz przepustka na lotnisko…

c.d.n.

Linie lotnicze

Podczas pokonywania standardowej już trasy Wrocław < -> Warszawa można natknąć się na różne cuda natury. Co bo kto sobie wymarzył – można zakupić świeże grzyby, jabłka, ziemniaki, można się zatrzymać w całodobowym sklepie mięsnym w Walichnowach. Jest jeszcze kilka innych możliwości wydania pieniędzy w drodze ale o tym sza. ;)
Dnia wczorajszego przemierzałem tę właśnie trasę w godzinach wieczornych i co rzuciło się oczom mym oraz pasażerów (Czarna i Hary) – Tirolot! Zapytać można, cóż to za dziwne stworzenie… no cóż. Jako, że nie posiadam nic własnej produkcji, pokażę na przykładzie zaczerpniętym z sieci…

No cóż… Polskie drogi

Testowanie nowych technologii

Człowiek to istota ciekawska z definicji… no powiedzmy, ale tę ciekawość często się próbuje wytępić aby dziecko było grzeczne, posłuszne i ułożone. Ale na szczęście ludzie się zmieniają i zaczynają poznawać świat na własną rękę.
Analogicznie do tego właśnie założenia właśnie implementuję nowe, dostępne technologie w mojego bloga :-)


View Larger Map

Ok, czasami niestety się coś zacina i zamiast widzieć ładną mapkę widzimy jakieś dziwne “404 Error page” ;-)

No i jeszcze dodatkowy “film instruktażowy” jak zacząć przygodę z tworzeniem bloga czy strony na której można umieścić ogromne ilości informacji, odnośników, zdjęć, filmów czy innej treści multimedialnej:

Wawa since…

hI! Skoro już bawiłem się w odliczanie, stwierdziłem że jeszcze jedną datę należy umieścić na blogu…

« Previous entries Next Page » Next Page »